Lipiec 2020

Szczerze pisząc

Muzyka, która wciąż w duszy mi gra…

Na wsi najbardziej lubię śpiew natury. O poranku i w nocy. Przy wschodach i zachodach słońca. Każdego dnia wiatr kołysze drzewami, tańczy z trawami i delikatnie muska kwiatowe płatki. Nad barwnymi łąkami świergot ptaków unosi się gdzieś wysoko. Niczym skowronek chcący oderwać nas od swego gniazda. Wokół tylko brzęk i gwizd.