Na zegarze wybiła 20.30. Brzoskwiniowe światło otuliło wyciszający się powoli świat. Szmery poruszonych przez wiatr kłosów zboża wygrywały przyjemną melodię. Były one ukojeniem dla mojej duszy.

Promienie zachodzącego słońca załamywały się we wzbijającej się ku górze roślinności. Wplątywały się w moje włosy i łaskotały zarumienioną skórę. Tworzyły magiczny moment kończącego się dnia. Wieczorny spektakl, który trwał tylko chwilę, lecz pozostawił we mnie niezapomniany zachwyt…

zachodzące słońce
stylizacja na lato
  1. Okulary przeciwsłoneczne – H&M
  2. Spódnica i top – Lienne
  3. Kapelusz – Asos
  4. Torba słomkowa – Bon Prix
  5. Klapki – Bon Prix
piknik przy zachodzie słońca
magiczna chwila zachodzącego słońca

“Ktoś, kto wymyślił słońce, zawiesił je na płótnie nieba po to, aby nigdy nie przestawać zachwycać się zachodami. Aby zrozumieć przemijanie i wiedzieć, że to, iż czegoś nie widać, nie oznacza, że tego nie ma.”

A.R.Menet

kapelusz i sukienka

Podpis Królowej Mamy w mniejszej wersji